Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 września 2017

5 rzeczy za które kocham Bawarię

W Bawarii mieszkam od ponad 6-ciu lat. To ani dużo, ani mało, za to wystarczająco, aby poznać zwyczaje i kulturę Bawarczyków. Pewne rzeczy mnie drażnią, a inne uwielbiam.
I choć pewnie nigdy nie poczuje się tu w pełni jak u siebie, to właśnie teraz tu jest mój dom. Tu zdecydowałam się mieszkać, tu przyszło mi zweryfikować moja znajomość języka niemieckiego. To tutaj urodziła się dwójka moich dzieci i poznałam co to znaczy prawdziwe dorosłe życie.
Mimo, ze początki  w tym pięknym landzie nie były łatwe i niejednokrotnie chciałam wracać do kraju, są rzeczy, za które kocham Bawarię...


Bawarskie stroje ludowe

Bawarczycy maja swój jedyny i niepowtarzalny sposób ubierania się. Tradycyjne stroje bawarskie są zakładane tu na wiele uroczystości. To duma tego landu, która pokochali również obcokrajowcy zamieszkujący Bawarię.
Prawdziwy Bawarczyk nosi skórzane spodnie na szelkach, koszule (często w drobna kratę) i podkolanówki. Na głowie za to ma kapelusz z piórkiem .
Kobiety ubrane są tu w tzw. Dirndl składający się z białej koszuli , sukienki z gorsetem i fartuszka. To na która stronę kobieta ma zawiązany fartuch informuje czy jest ona zajęta (na prawa stronę), czy wolna (na lewa stronę). Królują tez rożnego rodzaju dodatki: kolczyki, torebki, naszyjniki- wszystko z charakterystycznym znakiem "szarotki" lub "jelonka".
Strój stanowi nieodłączny element kultury bawarskiej. Uważa się tu, ze jeśli masz na sobie Dirndl lub "Lederhose" jesteś zawsze dobrze ubrany! W takim stroju wypada pojawić się na weselu, urodzinach i tutejszych festiwalach. To także "strój firmowy" każdej bawarskiej restauracji.



Festiwale 

Bawarczycy uwielbiają świętować! Zawsze myślałam, ze Niemcy nie potrafią się bawić, ze są sztywniakami, a tu proszę! Najbardziej znanym jest festiwal piwa- Oktoberfest. To jednak nie jedyna okazja do zabawy. Nasz film z jednego takiego wypadu możecie zobaczyć TU.
Tu wszystkie festy współgrają z kalendarzem kościelnym (Bawaria to najbardziej katolicki land Niemiec).  Świętuje się tu wielkim kuflem piwa, preclem i spotkaniem z przyjaciółmi.
Na ta okazje rozkładane są wielkie wesołe miasteczka (z olbrzymimi namiotami z piwem i jedzeniem), gdzie wszyscy się spotykają- obowiązkowo ubrani w strój bawarski.



Tradycyjne ogródki piwne i restauracje

Bawaria słynie z chmielowego trunku. Na każdym kroku można tu znaleźć tradycyjne ogródki piwne, gdzie można napić się regionalnego piwa i zjeść regionalne jedzenie. Tu zgodnie z tzw. Bawarskim Prawem Czystości piwo jest trzyskładnikowe (chmiel, woda, słód jęczmienny) i smakuje zupełnie inaczej niż to w Polsce.
Bawarczycy na śniadanie jadają precle i białą kiełbasę, a na obiad racza się Käsespäzlami z prażona cebulka lub knedlami z pieczenia wieprzowa.  Nie może zabraknąć tu tez ziemniaczanej salatki i wszelkich potraw doprawianych octem winnym. Nawet jeśli to nie Wasze smaki będąc w Bawarii trzeba tego spróbować!

Przepis na Kartoffelsalat, którą robię znajdziecie TU.


Polozenie geograficzne

Uwielbiam Bawarię za to, ze jest tu po prostu pięknie. Wyjeżdżając tutaj nie zdawałam sobie sprawy, ze będę mieszkać w tak malowniczym miejscu. Będąc tu warto zobaczyć (poza obowiązkowymi punktami, jakim są zabytkowe miasta np. Monachium, Norymberga czy Ingolstadt) chociażby jeziora Chimsee i Eibsee, a także popłynąć statkiem w Kelheim, czy odwiedzić basniowy "Zamek Disneya" w Schwangau. Jeśli ktoś z Was planuje odwiedzić Bawarię warto zaplanować dobrze taki wyjazd, bo miejsc godnych polecenia jest naprawdę sporo. Tak naprawdę każda pora roku jest idealna, aby zobaczyć tu coś pięknego. Poza tym jest tu także blisko do Czech, Austrii i Szwajcarii.




Drogi rowerowe

Jazda na rowerze to dla mnie prawdziwa frajda. Świetny sposób na spędzenie czasu z rodzina, podtrzymanie dobrej kondycji, ale przede wszystkim idealny środek lokomocji. W Bawarii ścieżki rowerowe są naprawdę świetnie rozwinięte. Dojazd rowerem do pracy czy szkoły przebiega sprawnie i przyjemnie. Ludzie jeżdżą tu na rowerach w garniturach czy spódnicach i naprawdę nikogo to nie dziwi. Woza w doczepianych do roweru przyczepkach swoje dzieci lub pupila.
Tu przywiązuje się duża wagę do kultury jazdy na rowerze. Ludzie nie idą bezmyślnie jak środkiem drogi (jak bywa to w Polsce), schodzą z niej gdy ktoś zadzwoni dzwonkiem i nikt się przy tym nie oburza. Rowerzyści natomiast trzymają się tez pewnych zasad, bo wiedza, ze chociażby jazda bez światła po zmroku, czy jazda niezgodnie z kierunkiem ruchu grozi tu mandatem.
Bawaria zachęca również do długodystansowych wycieczek rowerowych, ścieżkami takimi jak chociażby ta wzdłuż Dunaju licząca 190 km. Powiem Wam, ze marzy mi się taka wycieczka- niech mi tylko dzieci trochę podrosną - przyczepkę już mamy ;)



A za co Ty kochasz miejsce w którym mieszkasz?


Pozdrawiam,

A.

środa, 1 lutego 2017

LIFESTYLE: Podsumowanie stycznia 2017

Poczatek lutego; to dobry czas na podsumowanie pierwszych tygodni, ktore sa juz za nami. Przeanalizowanie jak nam idzie z matrializacja noworocznych postanowien. Sprawdzenie na jakim etapie jestesmy z realizacja tegorocznych planow. Czy sa one w dalszym ciagu dla nas wazne? 
Przynajmniej ja tak mam. Pod koniec stycznia sprawdzam moje dokonania i jak daleko mi jeszcze, do osiagniecia wyznaczonych na ten rok celow. Analizuje moj pierwszy krok w podrozy dwunastomiesiecznej.

Planowanie 2017 roku zaczelam od zamowienia swojego pierwszego Happy Plannera od madama.co. Slyszalam o nim duzo dobrego, wiec postanowilam sprobowac. Niektore narzedzia bardzo pomagaja mi z realizacja planow, a bez kalendarza w moim przypadku ani rusz!
I tak z haslem: ZROBIONE JEST LEPSZE OD DOSKONALEGO weszlam w ten rok!



Przejdzmy do konkretow.

  • W tym roku koncentruje sie na wyrobieniu w sobie kilku nowych nawykow. Podzielilam je sobie tematycznie. W kazdej dziedzinie zycia chce wprowadzic jakies zmiany, a bez nowych przyzwyczajen sie nie obejdzie. Rutyna, rutyna, rutyna...
  • Kazdego miesiaca podejmuje sie jednego 30-dniowego wyzwania. Z pierwszym poszlo mi naprawde dobrze i ciesze sie, ze 1/12 mam juz za soba. Codziennie wykonywalam jedno zdjecie. Styczen zaliczony na 100%! To oczywiscie nie koniec- wyzwanie fotograficzne idzie ze mna dalej. Caly projekt ma 365 dni, wiec trzymajcie kciuki!


  • w tym miesiacu wypilam 140 szklanek wody, czyli jakies 35 litrow, plus to, co pilam prosto z butelki. Zalozylam sobie minimum 186 szklanek. Wynik nie jest moze jakis super, ale i tak jest lepiej niz do tej pory. 
  • 15 dni przeznaczylam na cwiczenia. Nie bylo to nie wiadomo co, bo tempo narzucilam sobie bardzo wolne. Zalezalo mi raczej na powroceniu do regularnego ruchu, po moich dwoch ciazach.
  • Na forme przyjdzie jeszcze czas. Na razie przez ten miesiac - 6cm w pasie i -1 w udzie ;)
  • Zaliczylismy dwa wyjady weekendowe- tego naprewde mi bylo trzeba.
  • To byl tez dosc smutny miesiac, ale to zostawia juz tylko dla siebie.
  • Bylo tez co "swietowac"- 21 miesiecy Leona, 3 miesiace Sary i nasza druga rocznice slubu;)
A jaki byl Wasz styczen?

Pozdrawiam,
Aga

poniedziałek, 30 stycznia 2017

DZIECKO, LIFESTYLE: 3 miesiąc życia dziecka- SARA

Nie mialam jeszcze okazji przedstawic Wam Sary, a tak sie sklada, ze kilka dni temu skonczyla juz 3 miesiace. Nie wiem kiedy to minelo, serio!
Z dnia na dzien jest coraz wieksza i bardziej swiadoma. Codziennie widze olbrzymi postep w jej rozwoju i nadziwic sie nie moge jak czas szybko ucieka (jeszcze niedawno Leon byl taki malutki).


Poczatki byly trudne. Mala miala czeste kolki, ciagle plakala i nie mogla zasnac. Mialam wrazenie, ze jest w wiecznym czuwaniu. Najmniejszy szelest potrafil ja wybudzic i  bylo po spaniu. Bywaly takie noce, ze bylam zmuszona wstawac do niej co godzine lub w ogole sie nie klasc.

Ledwo konczylam ja karmic, czekalam az sie odbije, przewijalam, odkladalam i oczom nie wierzylam, ze minela godzina. Kladlam sie spac i budzil mnie kolejny placz- kolejna godzina za nami. I tak do rana.

Bylam wykonczona w nocy, a w dzien dawal popalic mi moj synek. Do tego doszlo zapalenie piersi, bo Sara nie czula tego flow. Cala ta sytuacja nie trwala dluzej niz poltorej miesiaca.


3 MIESIAC ZYCIA SARY:

  • Teraz przesypia prawie cala noc. 
  • Karmie ja raz w nocy i raz nad ranem. Niestety zrezygnowala z mojego mleka- co przyznam, ze troche mnie martwi. Leonka karmilam do 14 miesiaca, a ja niecale 3. Uwazam, ze to wielka szkoda, ale na pewne rzeczy niestety wplywu nie mamy.
  • W dzien mamy zachowany cykl ok. 3 h. Po tym czasie domaga sie jedzenia. Zjada ok. 120-140 ml.
  • Poza tym Sara jest wesola i silna dziewczynka. Na kazdym kroku obdarowuje nas swoim usmiechem. 

  • Z wielka fascynacja przyglada sie swojemu starszemu bratu i juz wiem, ze bedzie w przyszlosci jej pierwszym idolem ;) Podaza za nim wzrokiem i nasluchuje gdy pojawia sie w poblizu
  • Czesto wydaje dzwieki przypominajace gruchanie golebia.
  • Kiedy nie ma mnie w poblizu czesto grymasi i wzywa mnie do siebie. Gdy pojawiam sie w zasiegu jej wzroku, od razu na jej twarzy pojawia sie usmiech.

  • Lezac na brzuszku mocno podnosi glowke do gory i rozglada sie. Potrafi przekrecic sie juz na bok.  
  • Zaczela rowniez intensywnie wkladac raczki do buzi i slinic sie przy tym niemilosiernie.
  • Wciaz mocno ulewa
  • Calymi dniami ciagnie mnie za wlosy. Nie ma mowy o zalozeniu wiszacych kolczykow czy lancuszka.
  • Pierwsze ubranka juz dawno schowalismy i wskoczylismy w rozmiar 62-68
  • Stopki tez juz sa wieksze niz na poczatku- maja prawie 10 cm

Poza tym od samego poczatku Sara daje nam wyrazne sygnaly informujace nas o jej samopoczuciu. Potrafie rozroznic grymas informujacy o brudnej pieluszce od tego, ktorym daje znac, ze jest glodna. Obserwujac jej zachowania jestem w stanie oczytac kiedy jest zmeczona nadmiarem bodzcow i potrzebuje spokoju.

I to chyba tyle w miesiacu trzecim ;) Za kilka dni mamy kolejny bilans i dowiemy sie ile mala wazy i dokladnie mierzy.

Pozdrawiam,
Aga

środa, 25 stycznia 2017

PODRÓŻE, LIFESTYLE: Eibsee- to trzeba zobaczyć!

Jednym z celow jakie wyznaczylismy sobie w tym roku sa czestsze podroze. Nie mam na mysli dalekich wypraw, bardziej chodzi tu o zmiane otoczenia i  wyruszenie gdzies poza miejsce zamieszkania. Nie trzeba wyjezdzac na inny kontynent, aby przezyc super przygode i odwiedzic piekne miejsca. Objazdowka po najblizszej okolicy tez moze byc fajna!

Z poczatkiem roku zaliczylismy juz dwa z takich wypadow. Jednym z nich bylo Garmisch-Partenkirchen, gdzie bylismy juz kilka lat temu. Cudowne miejsce ze slynna skocznia narciarska.
Piekne malowidla na scianach budynkow i idealna okazja do tego, by odwiedzic dawno niewidziana kolezanke (F. jesli to czytasz pozdrawiam Cie serdecznie i dziekuje za wszystko!!);)

Docelowo zatrzymalismy sie w pobliskim Grainau (Bawaria). Hotel  rezerwowalismy przez strone booking.com . Stamtad juz tylko rzut beretem do jeziora Eibsee. To miejsce, ktore koniecznie trzeba zobaczyc bedac w tych rejonach.


Jezioro znajduje sie nieopodal najwyzszego szczytu Niemiec- Zugspitze, na ktory mozna wjechac kolejka. W planach mamy zaliczenie tej atrakcji wiosna lub latem, gdy dzieci beda troche wieksze i nie bedzie az tak zimno.




Tymczasem mozna tam teraz zastac prawdziwa zime! Skrzypiacy pod nogami snieg, minusowa temperature, osniezone drzewa - cudowne widoki.


Wokol jeziora prowadzi sciezka spacerowa, ktora spokojnie mozna pokonac dzieciecym wozkiem (to bylo dla nas bardzo wazne). Niestety nie udalo nam sie przejsc calej tej trasy (ok. 7,5 km). ale jestem pewna, ze jeszcze to nadrobimy.


Latem mozna wypozyczyc tam rowery wodne i lodzie. A zima spacerowac, podziwiac piekne widoki, delektowac sie natura i mroznym, czystym powietrzem! Baaaajka!!!




Jesli zdecydujecie sie odwiedzic Bawarie, niech ta lokalizacja oniecznie znajdzie sie na Waszej podrozniczej liscie miejsc, ktore trzeba odwiedzic!


Sciskam,
Aga

poniedziałek, 28 listopada 2016

DOM, LIFESTYLE, DZIECKO, DIY: Zadania do kalendarza adwentowego dla dzieci

Swieta zblizaja sie do nas wielkimi krokami, co oznacza, ze juz czas zaopatrzyc sie w kalendarz adwentowy. To mila forma odliczania dni do tego magiczego czasu. To rowniez swietny moment na to, aby pobudzic swoja kreatywnosc, podjac sie jakiegos wyzwania, spedzic milo czas z najblizszymi, robic cos, na co ciagle brakuje nam czasu i cieszyc sie tym do woli.

Jesli nie macie jeszcze swojego kalendarza moze warto wykonac go samemu? TU wstawie Wam link do mojego herbacianego kalendarza adwentowego DIY sprzed kilku lat, ktory bardzo fajnie sie sprawdzil. Dzieki niemu codziennie wypijalam swoja ulubiona herbatke, a dzieki pozytywnym cytatom towarzyszyl mi przy tym dobry nastroj, az do samych swiat.

Kalendarz adwentowy moze byc wypelniony slodyczami, malymi drobiazgami, a dla tych, ktorzy daza do doskonalej formy fizycznej wyzwaniami sportowymi, ale nie tylko...
Pamietajcie, ze ogranicza Was jedynie Wasza wyobraznia.

Dzis propozycja dla tych, ktorzy chca spedzic fajny i kreatywny czas ze swoimi pociechami ;) Ja napewno niektore propozycje wykorzystam u siebie w tym roku, a z niektorymi poczekam do momentu, gdy moje dzieciaki troche podrosna.

Tymczasem te zadania moga znalezc sie w kalendarzu adwentowym Waszych dzieci ;)


KALENDARZ ADWENTOWY -  ZADANIA:

  1. Piszemy list do Sw.Mikolaja
  2. Ubieramy choinke
  3. Pieczemy swiateczne ciasteczka i dekorujemy je
  4. Robimy kartki swiateczne dla dziadkow
  5. Robimy domowa swiateczna sesje zdjeciowa
  6. Dekorujemy dom
  7. Odwiedzamy znajomych z domowymi ciasteczkami
  8. Robimy dekoracje na drzwi wejsciowe
  9. Odwiedzamy jarmark bozonarodzeniowy
  10. Robimy swiateczne porzadki
  11. Przygotowujemy rodzinny wieczor filmowy (ogladamy swiateczna bajke lub film i pamietamy o popcornie!)
  12. robimy swiateczne witraze na okna
  13. Idziemy karmic ptaki
  14. Robimy swiateczne prezenty diy (laurki, lampiony, zakladki do ksiazki, bombki itp.)
  15. Robimy swiateczny stroik na stol
  16. Idziemy na zimowy spacer do lasu lub parku
  17. Spimy pod przystrojona choinka
  18. Idziemy na spotkanie z Mikolajem
  19. Organizjemy dzien ze swiateczna muza 
  20. Poznajemy swiateczne zwyczaje Polski i innych krajow
  21. Swiateczna kapiel z duza iloscia piany i kolorowymi swiatelkami 
  22. Robimy swiateczna pamiatke (odciski rak, stop i domalowujemy choinki)
  23. Robimy Szopke Betlejemska
  24. Organizujemy swiateczne kinder party
  25. Uczymy sie mowic "Wesolych Swiat" w innych jezykach
  26. Idziemy na spacer wieczorowa pora
  27. Przygotowyjemy wlasny papier do pakowania prezentow (odciskami rece, stopy i robimy pieczatki z ziemniakow)
  28. Pijemy goraca czekolade
  29. Wycinamy platki sniegu z papieru
  30. Robimy lancuch na choinke
  31. Robimy ozdoby na choinke z masy solnej
  32. Robimy swiateczna girlande do pokoju dziedziecego
  33.  A jesli mamy snieg: jezdzimy na sankach, lyzwach, lepimy balwana i robimy aniolki na sniegu
Zadan jest wiecej. Mozecie wybrac te, ktore Wam sie najbardziej podobaja i przypisac je dowolnej dacie, tak aby wspolgraly z Waszym grudniowym planem.

Pozdrawiam,
Aga


środa, 12 października 2016

DZIECKO, LIFESTYLE: Baby Shower

Baby shower- niektorzy powiedza, ze to kolejny zbedny amerykanski zwyczaj, ktory do nas przywedrowal. To przyjecie jednak cieszy sie coraz wiekszym uznaniem. Powoli odchodzimy od zabobonow jakie wpajaly nam nasze babcie, ze dopiero po porodzie mozemy cieszyc sie z naszego malenstwa i kompletowac dla niego wyprawke.

Coraz wiecej (nowoczesnych) przyszlych mam decyduje sie na tego typu przyjecia organizowane na czesc dziecka, ktore lada moment ma pojawic sie na swiecie. Nie bez powodu! Jest to bardzo przyjemna forma spotkania w gronie przyjaciol, znjomych lub rodziny. To takze swietna okazja do tego, aby przyszla mame nieco rozerwac przed zblizajacym sie porodem i umilic jej te ostatnie chwile w dwupaku. To "prysznic" zwiazany nie tylko z podarkami w postaci rzeczy materialnych, lecz takze zwyklych ludzkich serdecznosci.


W ciazy z Leonem nie udalo sie czegos takiego przezyc (mialo na to wplyw mnostwo okolicznosci). Tym razem dobre duszyczki z mojego najblizszego otoczenia postanowily wziac sprawy w swoje rece i zorganizowac mi przyjecie niespodzianke ;) Nie musze chyba mowic jak bardzo bylam wzruszona.


Dziewczyny zadbaly o najmniejszy szczegol. Bylo naprawde przepysznie i uroczo!


Moj przepiekny i przepyszny tort wykonany przez Anie.


Nie moglam wymarzyc sobie piekniejszego. 
Jesli czyta mnie ktos z Bawarii i chcialby namiar na Anie- piszcie smialo! 


Tego dnia przewaznie nie brakuje slodkosci, pysznosci i drobiazgow dla mamy oraz malenstwa, a wystroj pomieszczenia, w ktorym odbywa sie impreza jest uwarunkowany od plci dziecka. U nas bylo rozowo, jak na dziewczynke przystalo. Nie zabraklo balonow, muffinek i konfetti w dziewczecym kolorze.





To bylo naprawde wspaniale przezycie! Dziekuje raz jeszcze!

A.

poniedziałek, 19 września 2016

LIFESTYLE: Reaktywacja

Witajcie Kochani po ponad rocznej przerwie...

Tak, tak, tak dlugo mnie tu nie bylo. Jest tu jeszcze ktos? Statystyki mowia, ze bywacie.

Przez ten czas sporo sie u mnie pozmienialo. Mnostwo wydarzylo i ciagle sie dzieje ;)
Juz za kilka tygodni zostane po raz kolejny mama i dopiero wtedy moje zycie stanie tak naprawde na glowie. Sama nie wiem czy dam rade to wszystko razem ze soba pogodzic, ale zatesknilam za Wami i za tym miejscem.

Okazalo sie, ze prowadzenie bloga bylo dla mnie fajna odskocznia od codziennosci i wnioslo mnostwo pozytywnych chwil do mojej codziennosci.

Nie chcialabym tym razem byc goloslowna, ale malymi kroczkami postaram sie o mala reaktywacje tego mniejsca.
Z pewnoscia blog zacznie troche inaczej wygladac, a jego tematyka bedzie troche bardziej parentingowa, ale nie dziwcie sie.. Teraz to cale moje zycie.

Poza tym wciaz krece sie w temacie pozytywnego myslenia, wszelkiego rodzaju motywacji i uwielbiam robic zdjecia. Od czasu do czasu cos ugotuje i zrobie wlasnymi rekoma.

Mam nadzieje, ze bedziecie mi towarzyszyc! Pozdrawiam cieplo i zapraszam na moj INSTAGRAM.

Aga.


czwartek, 25 czerwca 2015

Przerywam milczenie

Witajcie Kochani.

Blogowa cisza trwala tak dlugo, ze mozecie mnie juz nie pamietac..Oszczedze sobie i Wam jednak tlumaczen, jak to prowadzilam produktywne i zajete zycie.
Porod, opieka nad noworodkiem bez obecnosci rodziny w poblizu i przeprowadzka z tymze malenstwem, z ktora musielismy poradzic sobie tylko we dwoje moga zmeczyc i zmeczyly...

Zaraz po tym przyszla jednak ogromna satysfakcja i spelnienie, i niczego wiecej mi nie bylo trzeba.


Nie chcialo mi sie blogowac, a nieprzespane noce tego nie ulatwialy (choc wciaz jestem zdania, ze jak ktos chce to mozna, ale przeciez mi sie nie chcialo...). Nie chcialo mi sie nic pisac, zagladac tu i wrzucac czegokolwiek (tak, mi tez sie czasem nic nie chce..). Ograniczylam sie jedynie do Instagrama i tam na biezaco mogliscie (i wciaz mozecie) sledzic co u mnie.

Nastapil jednak taki dzien, jak dzis, gdzie moje dziecie dalo mi dluzej pospac i poczulam, ze musze sie do Was odezwac piszac chocby dwa zdania.
Jesli sposrod tych ponad 300 obserwatorow bloga znajdzie sie jedna, ktora na ten post czeka- to pewna jestem, ze warto poswieciec chwile, aby co nieco wyjasnic.

Ostatnim postem , jaki sie tu pojawil byl ten z wielkiego oczekiwania na moje malenstwo, a ze bylo to tak dawno, to mozecie sie juz domyslec, ze dzidzius sie urodzil, czuje sie dobrze i ma juz 2 i pol miesiaca (tak, tak dlugo mnie tu nie bylo).


Wspominalam Wam rowniez o nowym mieszkaniu, gdzie wreszcie mam czym oddychac. Mam wymarzony balkon, gdzie moge usiasc,napic sie kawy i zjesc sniadanie, posluchac spiewu ptakow i o niczym nie myslec.
Mam duza lazienke z oknem, w ktorej moge sie obrocic wokol "wlasnej osi", wielka kuchnie z kuchenka i stolem (w poprzednim mieszkaniu tego nie bylo), gdzie lubie spedzac czas.
Mam wygodne lozko w sypialni, z ktorego moglabym nie wstawac przynajmniej do poludnia (tymczasem pobudki o 5:30) i pokoj z ktorego do Was nadaje.. ;)




Poza tym ciesze sie kazda chwila spedzona w domu i jestem przeszczesliwa, ze moge codziennie obserwowac rozwoj mojego dziecka, a kazdego dnia dzieje sie cos nowego..
Jestem zadowolona, ze nie musze oddawac go do zlobaka i wyrywac sobie wlosow z glowy, nie wiedzac co sie z nim dzieje.


Pierwsza polowa roku juz za nami, a ja juz czuje ogromna satysfakcje z minionego czasu. Mam nadzieje, ze kolejne polrocze bedzie rowniez wyjatkowe. Baa!!! Jestem tego pewna ;)

Trzymajcie sie cieplo i do nastepnego mam nadzieje..






poniedziałek, 30 marca 2015

Ciąża- 9 miesiecy stwarzania Świata...Czekamy :)

Dziewiec dni do rozwiazania, a ja wciaz mam nadzieje, ze Maly zechce pojawic sie choc kilka dni wczesniej i na Wielkanoc bedziemy juz w domu ;)
Pukam i stukam po brzuszku, zachecajac do wyjscia, ale On tylko sie przeciaga i wcale na swiat sie nie spieszy...


Ja czuje sie super, tylko moj uklad motoryczny jakby troche "zachwiany". Skrety, obroty z lewej na prawa, wstawanie z lozka- to wcale mi sie wychodzi.
Nie wspomne juz o zakladaniu skarpetek, czy sciaganiu spodni. Nie wiedzialam, ze tak podstawowe czynnosci w ciazy to nie lada wyzwanie.

Spacery uskuteczniam codziennie, ale tylko w butach do biegania sa one przyjemne. Garderoba w rozmiarze "S" juz dawno legla w kartonach, a ja teraz juz naprawde nie mam w co sie ubrac.. Znacie to?
Najlepiej sprawdzaja sie leginsy (moje juz zajechalam na maksa!) i tuniki zakrywajace tylek- wszystko o 2 rozmiary wieksze!


Poza tym niezdara ze mnie straszna. Wszystko z rak mi wypada, wylewa sie, rozbija.. Wierzyc mi sie nie chce, ze takie rzeczy mi sie przytrafiaja..
Jak cos sie przewraca, to zaraz potem leci cos nastepnego- zupelnie jak w reakcji domina.

Wicie gniazda pojawilo sie jakis czas temu, ale w naszej mysiej dziurce duzego pola do popisu nie mamy. Zaczelismy raczej pakowanie rzeczy (przygotowujac sie do przeprowadzki), niz urzadzanie pieknego pokoiku dla dzidziusia. Wszystko w tym momencie przybralo funkcje prowizoryczna.. Przez pierwszy miesiac musimy dac rade ;)


Odliczamy i czekamy.. Trzymajcie kciuki!







czwartek, 5 marca 2015

Moich 20 lifehacków, dzięki którym żyje mi się latwiej

Wciaz poszukuje nowych rozwiazan, ktore ulatwia mi funkcjonowanie kazdego dnia. Mam kilka swoich ulubione sposobow na to, aby zylo mi sie lepiej. Niektore z nich poprawiaja mi nastroj, inne pomagaja mi sie zorganizowac i zaoszczedzic na czasie. Wiekszosc moich rozwiazan jest banalna, ale nie wyobrazam sobie bez nich zycia. Spisalam Wam czesc z nich (z roznych dziedzin zycia), ktore towarzysza mi na co dzien.

fot. A.Wojciechowski

Kilka moich niezawodnych sposobow na usprawnienie niektorych czynnosci, o ktorych byc moze nie mieliscie pojecia:

1. Gdy nie mam pod reka zelazka, czesto korzystam z prostownicy. Dzieki niej w szybki sposob mozna przeprasowac np. mankiety koszuli (nalezy jednak pamietac o tym, aby byla ona czysta!)
O tym sposobie pisalam w poscie Jak szybko "przeprasowac" koszule bez uzycia zelazka?


2. Szampony, odzywki, kremy i balsamy zuzywam do samego konca. Gdy z opakowania nie da sie juz nic wycisnac biore nozyczki, rozcinam i mam jeszcze spora czesc produktu do kolejnego smarowania.
Uwiezcie mi w tych wszystkich tubkach jest jeszcze sporo kosmetyku, ktory czasem wystarcza nawet na kolejny tydzien uzywania.

3. Do odsiwiezenia ubran uzywam domowej roboty sprayu. Jest idealny nie tylko do tkanin, ale rowniez do rozpylenia jako odswiezacz powietrza. Przygotowanie go jest banalnie proste. Jak go zrobic pisalam w poscie Domowej roboty odświeżacz powietrza i ubrań w sprayu

4. Odzywke do wlosow, ktora nakladam pod prysznicem zawsze przeczesuje szerokim grzebieniem zaraz po nalozeniu. Dzieki temu moje wlosy latwiej sie pozniej rozczesuja, a produkt lepiej wnika w strukture wlosa.

5. Gdy otwieram jakis produkt spozywczy np. jogurt i nie zuzyje go do konca naklejam na niego mala samoprzylepna karteczke z data. Dzieki temu wiem ile juz stoi w lodowce i ile mam jeszcze czesu na jego zuzycie (gdy nie mam karteczek pod reka zastepuje je markerem do podpisywania plyt CD)

6. Jesli nowe buty po zakupie farbuja "impregnuje" je domowym sposobem. O tym, co radzi sobie w tym celu najlepiej pisalam w poscie Co zrobic, gdy buty farbuja


7. Mam swoja stala liste produktow, ktore staram sie miec zawsze w domu, a dzieki ktorym przygotowanie posilkow nie zajmuje mi wiecej niz pol godziny (podziele sie nia z Wami przy okazji oddzielnego postu)

8. Produkty spozywcze staram sie kupowac raz w tygodniu, co pozwala mi zaoszczedzic sporo czasu  (i pieniedzy- zawsze cos jest jeszcze "potrzebne", gdy chodzimy miedzy polkami).

9. Co miesiac tworze miesieczny kalendarz, w ktorym codziennie spisuje nasze wydatki. Dzieki temu jestem w stanie na biezaco kontrolowac nasze rozchody. Wiem ile wydajemy na jedzenie, kosmetyki i inne przyjemnosci. Na tej podstawie okreslam miesieczny limit, w ktorym musimy sie zmiescic.

10. Pieniedzmi, ktore zostaja mi z zakupow karmie naszego Euro Sponsora. Wrzucamy do niego rowniez "ekstra" kase, ktora znalezlismy, odlozylismy przy okazji wymiany butelek (w Niemczech wiekszosc butelek jest zwrotna, nie zamieniamy ich na nowe produkty w sklepie, lecz zamieniamy na gotowke), lub zarobilismy w inny sposob. Dzieki temu zawsze mamy jakas dodatkowa sume na wakacje, nieprzewidziane wydatki i przyjemnosci ;)  O moim Euro Sponsoze pisalam tu .

11. Jesli ktorys z produktow kosmetycznych mi sie nie sprawdza zmieniam jego przeznaczenie. I tak szmponem do wlosow czyszcze moje pedzle, odzywka zastepuje mi pianke do golenia nog, a kremem do rak lub balsamem smaruje stopy.

12. Nigdy nie kupuje jednorazowych reklamowek, zawsze nosze przy sobie Eko Torbe, ktora wedlug mnie jest swietnym rozwiazaniem przy okazji nieprzewidzianych zakupow lub gdy nagle musimy cos schowac, a w torebce jak zwykle brakuje miejsca.


13. Latem zawsze mam przy sobie chuste typu pareo. Uwielbiam jej wielofunkcyjnosc, a przy okazji zajmuje niewiele miejsca. Mozna na niej usiasc, mozna sie nia okryc, przykryc, schowac przed sloncem, a nawet wytrzec, gdy pojawi sie taka potrzeba.

14. Mam zawsze pod reka mokre chusteczki dla niemowlat, ktore maja wiele zastosowan. Idealne w domu (gdy trzeba cos wytrzec, zmyc makijaz itp) i na zewnatrz (przetrzec rece, rower, czy buty).

15. W domu moich rodzicow mam kota chorego na padaczke, ktory musi przyjmowac regularnie leki. Jak sie domyslacie nie jest latwe namowic zwierze do lykniecia tabletki. W tym celu robimy specjalne kulki z pasztetowej i ukrywamy w niej tabletke.

16. W samochodzie woze zawsze koc, stolik turystyczny i mini grilla. Nigdy nie wiadomo kiedy moze sie przydac.

17. Staram sie odkladac rzeczy na miejsce i stosowac zasade jednej minuty. Wedlug mnie to kluczowy sposob na utrzymanie porzadku w domu.

18. Na wiosne wysadzam kilka skrzynek z ziolami (bazylia, pietruszka, koperek itp). Dzieki temu przez caly sezon mam dostep do swiezej "zieleniny" prosto z "wlasnego ogrodka".



19. Mam tak zwana "skrzynke oczekujaca", gdzie mieszkaja wszystkie kosmetyki (i nie tylko), ktore czekaja na uzycie. Czasami cos od kogos dostane lub kupie w dwupaku, a mam jeszcze pewne rzeczy w uzyciu, wtedy odkladam do mojej skrzynki oczekujacej i wyciagam kiedy poprzedni prodkukt sie skonczy. Ma to swoje plusy, bo gdy akurat potrzebuje maszynki do golenia, szczoteczki do zebow, czy jedwabiu do wlosow przewaznie mam to wszystko w moim magicznym pudelku (w przypadku kosmetykow trzeba jednak zachowac czujnosc, ze wzgledu na date przydatnosci i na biezaco kontroowac co sie ma).

20. Posiadam swoj maly "pozytywnik", w ktorym spisuje wszystkie pozytywne mysli. Staram sie zagladac do niego jak najczesciej. Zwlaszcza wtedy, gdy potrzebuje motywacji. Czytam wtedy wszystko, co w nim zapisalam (nawet po dwa razy) i od razu czuje sie lepiej. 


Jestem ciekawa, czy Wy macie swoje lifehacki. Jesli tak napiszcie o nich koniecznie w komentarzu!