Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2013

w kratę

Do motywu kraty od dawna byłam sceptycznie nastawiona. Nie powiem, że od zawsze, bo w dzieciństwie zdarzyło mi się ją nosić i czułam się w niej dobrze.

Później (nie wiem nawet kiedy) wszystko odwróciło się o 180 stopni, a krata stała się jednym z najbardziej znienawidzonych wzorów. 
Jakoś ten motyw do mnie nie przemawiał. Uważałam wręcz, że jest ohydny i nigdy się do niego ponownie nie przekonam, a o włożeniu na siebie czegoś takiego nie było mowy! Never!!!!



Otóż.. nigdy nie mów nigdy! Nabrałam przeświadczenia na własnym przykładzie, że nasze poglądy i upodobania zmieniają się dużo szybciej niż jesteśmy w stanie to przewidzieć. Nie zawsze, ale w moim przypadku to, co wcześniej nie do pomyślenia okazało się możliwe.


I tak zakochałam się w kracie ponownie... Nie wiem na jak długo, ale w najbliższym sezonie jest przeze mnie mile widziana :)

                                       koszula i spódniczka h&m / naszyjnik forever 18

A wszystko zaczęło się od tej koszuli. Upolowałam ją w H&M- ie w dziale dziecięcym :)
Od razu wpadła mi w oko. Była zdecydowanie ładniejsza od tych, które oglądałam do tej pory i o 10 euro tańsza!
Robiłam do niej trzy podejścia i wreszcie postanowiłam ją kupić. To była dobra decyzja :) Jak myślicie?

                                 

Miłego dnia :*



niedziela, 10 listopada 2013

we włoskim klimacie..

Witajcie Kochani:)
Nie wiem jak Wy, ale ja planuję przeżyć najbliższy czas w iście włoskim stylu. W gorącym nastroju, mimo spadającej temperatury i opadów deszczu cieszyć się każdą chwilą!!
Zamierzam łapać ostatnie promienie słońca i karmić wzrok pięknymi barwami jesieni, której już tak niewiele zostało. Nie uwierzycie, ale nawet zaopatrzyłam się w czerwone spodnie, a kilka dni wcześniej na moich paznokciach zagościł kolor czerwonego wytrawnego wina (nie utrzymał się jednak długo), na które zresztą nachodzi mnie ochota jak tylko pomyślę sobie o słonecznej Italii).


W powietrzu unosi się zapach wilgotnej ziemi i liści.  A w moim domu od kilku dni czuć aromat świeżo zmielonej kawy, która porozstawiana jest po kątach :) Czuję się jak w prawdziwej włoskiej kawiarni!
Wąskie uliczki, którymi uwielbiam się przechadzać może nie do końca oddają klimat tych włoskich, ale tym niemieckim, też niczego nie brakuje i mają w sobie mnóstwo uroku :)


Wyostrzam swoje zmysły i radośnie witam szare chmury, zza których co jakiś czas wychodzi słońce..
Mimo, że poranki są zimne i mgliste, a wieczory mroźne, w ciągu dnia można znaleźć jeszcze kawałek ciepłej i słonecznej jesieni, której dzisiaj niestety zabrakło.


Zbyt długi brak słońca wywołuje u mnie, melancholijny nastrój, na który jest tylko jeden sposób: zachować dobry humor ponad wszystko! 


Trzymajcie się z dala od "pogodowej depresji" i przeżyjcie ten czas po włosku, gdziekolwiek jesteście! Bądźcie tak weseli i energiczni, jakbyście żyli na co dzień we Włoszech. Pozbądźcie się kompleksów (jak na Włochów przystało) i bądźcie zadowoleni z samych siebie!



Pozdrawiam Was ciepło :*