Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 kwietnia 2017

DIY, DZIECKO, LIFESTYLE: Kartki wielkanocne DIY

Wielkanoc tuz za rogiem, to ostatni moment na wyslanie kartek swiatecznych do najblizszych! 

I nie mam tu na mysli kartek elektronicznych, tylko te tradycyjne- papierowe, ktore mozna dotknac, schowac i wrocic do nich za kilka lat. Te kartki, ktore wywoluja w nas szczegolne emocje, ktore potrafia wzruszyc i sprawic, ze nasz odbiorca poczuje sie wyjatkowo, bo poswiecilismy mu wiecej czasu niz KOPIUJ- WKLEJ i ENTER!  

Przygotowanie ich wlasnorecznie moze sprawiac ogromna frajde, jesli jeszcze wlaczycie w to swoje dzieci- zabawa gwarantowana! 
Niewielkim kosztem mozecie szybko wykonac wyjatkowa kartke, ktora z pewnoscia ucieszy niejedna babcie, dziadka czy ciocie Waszego malucha.

Leonowi bardzo podobalo sie smarowanie wszystkich elementow klejem. 
Z przyklejaniem i napisami "troche mu pomoglam", ale juz niedlugo bedzie mnie w tym wyreczal, tego jestem pewna! 
Robienie kartek sprawilo nam duzo radosci i naprawde fajnie spedzilismy czas!

Zobaczcie sami efekt naszej pracy....



 DO STWORZENIA WLASNEJ KARTKI MOZE SIE PRZYDAC:

  • kolorowy papier
  • nozyczki, nozyczki z zabkami
  • tasiemki, koronki itp.
  • naklejki
  • klej, klej na goraco
  • flamastry
  • koraliki
  • dziurkacz
  • kolorowe gazety
  • tasma dwustronna
  • i wszystko, co przyjdzie Wam do glowy



Nasze kartki robilismy z tego, co akurat mielismy w domu. Wykorzystalismy gotowe arkusze papieru z nadrukiem w formacie A5, skladajac je na pol.

Z papieru kolorowego wycielam krolika i pisanke, a takze trawe, w ktorej siedzi krolik. Nozyczki z zabkami nadaly jej wyjatkowego efektu, ale jesli akurat takich nie macie mozecie ponacinac papier zwyklymi. 

Buzke krolika narysowalam flamastrami, a kokardke zrobilam z tasiemki, kora przymocowalam dwustronna tasma klejaca.

Na koniec przykleilisy naklejke-kwiatek i drewnianego motylka. Calosci dopelnila ozdobna koronkowa tasma.




Celowo stworzylismy dwie takie same kartki. Zdecydowanie latwiej pracuje mi sie z Leonem, gdy do dyspozycji ma dokladnie to samo co ja. 
Nie zabiera mi nic wtedy, nie wyrywa, nie denerwuje sie- tylko zajmuje sie swoim zestawem, ktory jest identyczny jak moj (taki moj sposob;)).



Nasze kartki to tylko propozycja. Tak naprawde do stworzenia wlasnej mozecie wykorzystac zupelnie inne techniki. Nie ma przeszkod, abyscie malowali farbami, wyklejali, wydzierali lub naklejali plasteline. Motywem tez nie musza byc ktoliki, a np. pisanki, kurczaki, lub koszyczek ze swieconka. Najwazniejsze, zeby sie przy tym dobrze bawic!



Dajcie znac koniecznie jak Wam sie podobaja nasze kartki. I wrzuccie link do swoich- chetnie poogladam.

Pozdrawiam,

A.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

DZIECKO, LIFESTYLE: 3 miesiąc życia dziecka- SARA

Nie mialam jeszcze okazji przedstawic Wam Sary, a tak sie sklada, ze kilka dni temu skonczyla juz 3 miesiace. Nie wiem kiedy to minelo, serio!
Z dnia na dzien jest coraz wieksza i bardziej swiadoma. Codziennie widze olbrzymi postep w jej rozwoju i nadziwic sie nie moge jak czas szybko ucieka (jeszcze niedawno Leon byl taki malutki).


Poczatki byly trudne. Mala miala czeste kolki, ciagle plakala i nie mogla zasnac. Mialam wrazenie, ze jest w wiecznym czuwaniu. Najmniejszy szelest potrafil ja wybudzic i  bylo po spaniu. Bywaly takie noce, ze bylam zmuszona wstawac do niej co godzine lub w ogole sie nie klasc.

Ledwo konczylam ja karmic, czekalam az sie odbije, przewijalam, odkladalam i oczom nie wierzylam, ze minela godzina. Kladlam sie spac i budzil mnie kolejny placz- kolejna godzina za nami. I tak do rana.

Bylam wykonczona w nocy, a w dzien dawal popalic mi moj synek. Do tego doszlo zapalenie piersi, bo Sara nie czula tego flow. Cala ta sytuacja nie trwala dluzej niz poltorej miesiaca.


3 MIESIAC ZYCIA SARY:

  • Teraz przesypia prawie cala noc. 
  • Karmie ja raz w nocy i raz nad ranem. Niestety zrezygnowala z mojego mleka- co przyznam, ze troche mnie martwi. Leonka karmilam do 14 miesiaca, a ja niecale 3. Uwazam, ze to wielka szkoda, ale na pewne rzeczy niestety wplywu nie mamy.
  • W dzien mamy zachowany cykl ok. 3 h. Po tym czasie domaga sie jedzenia. Zjada ok. 120-140 ml.
  • Poza tym Sara jest wesola i silna dziewczynka. Na kazdym kroku obdarowuje nas swoim usmiechem. 

  • Z wielka fascynacja przyglada sie swojemu starszemu bratu i juz wiem, ze bedzie w przyszlosci jej pierwszym idolem ;) Podaza za nim wzrokiem i nasluchuje gdy pojawia sie w poblizu
  • Czesto wydaje dzwieki przypominajace gruchanie golebia.
  • Kiedy nie ma mnie w poblizu czesto grymasi i wzywa mnie do siebie. Gdy pojawiam sie w zasiegu jej wzroku, od razu na jej twarzy pojawia sie usmiech.

  • Lezac na brzuszku mocno podnosi glowke do gory i rozglada sie. Potrafi przekrecic sie juz na bok.  
  • Zaczela rowniez intensywnie wkladac raczki do buzi i slinic sie przy tym niemilosiernie.
  • Wciaz mocno ulewa
  • Calymi dniami ciagnie mnie za wlosy. Nie ma mowy o zalozeniu wiszacych kolczykow czy lancuszka.
  • Pierwsze ubranka juz dawno schowalismy i wskoczylismy w rozmiar 62-68
  • Stopki tez juz sa wieksze niz na poczatku- maja prawie 10 cm

Poza tym od samego poczatku Sara daje nam wyrazne sygnaly informujace nas o jej samopoczuciu. Potrafie rozroznic grymas informujacy o brudnej pieluszce od tego, ktorym daje znac, ze jest glodna. Obserwujac jej zachowania jestem w stanie oczytac kiedy jest zmeczona nadmiarem bodzcow i potrzebuje spokoju.

I to chyba tyle w miesiacu trzecim ;) Za kilka dni mamy kolejny bilans i dowiemy sie ile mala wazy i dokladnie mierzy.

Pozdrawiam,
Aga

poniedziałek, 28 listopada 2016

DOM, LIFESTYLE, DZIECKO, DIY: Zadania do kalendarza adwentowego dla dzieci

Swieta zblizaja sie do nas wielkimi krokami, co oznacza, ze juz czas zaopatrzyc sie w kalendarz adwentowy. To mila forma odliczania dni do tego magiczego czasu. To rowniez swietny moment na to, aby pobudzic swoja kreatywnosc, podjac sie jakiegos wyzwania, spedzic milo czas z najblizszymi, robic cos, na co ciagle brakuje nam czasu i cieszyc sie tym do woli.

Jesli nie macie jeszcze swojego kalendarza moze warto wykonac go samemu? TU wstawie Wam link do mojego herbacianego kalendarza adwentowego DIY sprzed kilku lat, ktory bardzo fajnie sie sprawdzil. Dzieki niemu codziennie wypijalam swoja ulubiona herbatke, a dzieki pozytywnym cytatom towarzyszyl mi przy tym dobry nastroj, az do samych swiat.

Kalendarz adwentowy moze byc wypelniony slodyczami, malymi drobiazgami, a dla tych, ktorzy daza do doskonalej formy fizycznej wyzwaniami sportowymi, ale nie tylko...
Pamietajcie, ze ogranicza Was jedynie Wasza wyobraznia.

Dzis propozycja dla tych, ktorzy chca spedzic fajny i kreatywny czas ze swoimi pociechami ;) Ja napewno niektore propozycje wykorzystam u siebie w tym roku, a z niektorymi poczekam do momentu, gdy moje dzieciaki troche podrosna.

Tymczasem te zadania moga znalezc sie w kalendarzu adwentowym Waszych dzieci ;)


KALENDARZ ADWENTOWY -  ZADANIA:

  1. Piszemy list do Sw.Mikolaja
  2. Ubieramy choinke
  3. Pieczemy swiateczne ciasteczka i dekorujemy je
  4. Robimy kartki swiateczne dla dziadkow
  5. Robimy domowa swiateczna sesje zdjeciowa
  6. Dekorujemy dom
  7. Odwiedzamy znajomych z domowymi ciasteczkami
  8. Robimy dekoracje na drzwi wejsciowe
  9. Odwiedzamy jarmark bozonarodzeniowy
  10. Robimy swiateczne porzadki
  11. Przygotowujemy rodzinny wieczor filmowy (ogladamy swiateczna bajke lub film i pamietamy o popcornie!)
  12. robimy swiateczne witraze na okna
  13. Idziemy karmic ptaki
  14. Robimy swiateczne prezenty diy (laurki, lampiony, zakladki do ksiazki, bombki itp.)
  15. Robimy swiateczny stroik na stol
  16. Idziemy na zimowy spacer do lasu lub parku
  17. Spimy pod przystrojona choinka
  18. Idziemy na spotkanie z Mikolajem
  19. Organizjemy dzien ze swiateczna muza 
  20. Poznajemy swiateczne zwyczaje Polski i innych krajow
  21. Swiateczna kapiel z duza iloscia piany i kolorowymi swiatelkami 
  22. Robimy swiateczna pamiatke (odciski rak, stop i domalowujemy choinki)
  23. Robimy Szopke Betlejemska
  24. Organizujemy swiateczne kinder party
  25. Uczymy sie mowic "Wesolych Swiat" w innych jezykach
  26. Idziemy na spacer wieczorowa pora
  27. Przygotowyjemy wlasny papier do pakowania prezentow (odciskami rece, stopy i robimy pieczatki z ziemniakow)
  28. Pijemy goraca czekolade
  29. Wycinamy platki sniegu z papieru
  30. Robimy lancuch na choinke
  31. Robimy ozdoby na choinke z masy solnej
  32. Robimy swiateczna girlande do pokoju dziedziecego
  33.  A jesli mamy snieg: jezdzimy na sankach, lyzwach, lepimy balwana i robimy aniolki na sniegu
Zadan jest wiecej. Mozecie wybrac te, ktore Wam sie najbardziej podobaja i przypisac je dowolnej dacie, tak aby wspolgraly z Waszym grudniowym planem.

Pozdrawiam,
Aga


środa, 12 października 2016

DZIECKO, LIFESTYLE: Baby Shower

Baby shower- niektorzy powiedza, ze to kolejny zbedny amerykanski zwyczaj, ktory do nas przywedrowal. To przyjecie jednak cieszy sie coraz wiekszym uznaniem. Powoli odchodzimy od zabobonow jakie wpajaly nam nasze babcie, ze dopiero po porodzie mozemy cieszyc sie z naszego malenstwa i kompletowac dla niego wyprawke.

Coraz wiecej (nowoczesnych) przyszlych mam decyduje sie na tego typu przyjecia organizowane na czesc dziecka, ktore lada moment ma pojawic sie na swiecie. Nie bez powodu! Jest to bardzo przyjemna forma spotkania w gronie przyjaciol, znjomych lub rodziny. To takze swietna okazja do tego, aby przyszla mame nieco rozerwac przed zblizajacym sie porodem i umilic jej te ostatnie chwile w dwupaku. To "prysznic" zwiazany nie tylko z podarkami w postaci rzeczy materialnych, lecz takze zwyklych ludzkich serdecznosci.


W ciazy z Leonem nie udalo sie czegos takiego przezyc (mialo na to wplyw mnostwo okolicznosci). Tym razem dobre duszyczki z mojego najblizszego otoczenia postanowily wziac sprawy w swoje rece i zorganizowac mi przyjecie niespodzianke ;) Nie musze chyba mowic jak bardzo bylam wzruszona.


Dziewczyny zadbaly o najmniejszy szczegol. Bylo naprawde przepysznie i uroczo!


Moj przepiekny i przepyszny tort wykonany przez Anie.


Nie moglam wymarzyc sobie piekniejszego. 
Jesli czyta mnie ktos z Bawarii i chcialby namiar na Anie- piszcie smialo! 


Tego dnia przewaznie nie brakuje slodkosci, pysznosci i drobiazgow dla mamy oraz malenstwa, a wystroj pomieszczenia, w ktorym odbywa sie impreza jest uwarunkowany od plci dziecka. U nas bylo rozowo, jak na dziewczynke przystalo. Nie zabraklo balonow, muffinek i konfetti w dziewczecym kolorze.





To bylo naprawde wspaniale przezycie! Dziekuje raz jeszcze!

A.

środa, 28 września 2016

DZIECKO: Co zrobić. żeby dziecko zasnęło?- O króliku, który chce zasnać

Niejednokrotnie szukalam odpowiedzi na to pytanie..Co zrobic, zeby dziecko zasnelo? Na poczatku nawet myslalam, ze szybko uporam sie z probleme usypiania Leona. Sprawa okazala sie jednak na tyle trudna, ze dopiero niedawno (a L. ma juz prawie poltorej roku) wyszlismy na prosta.
Przeszukiwalam internety w poszukiwaniu odpowiedzi, radzilam sie kolezanek, ale jak wiadomo, kade dziecko inne i na kazdego co innego dziala.
Poczatki byly dosc latwe, bo wystarczyla aplikacja z dzwiekiem suszarki lub odkurzacza i grajacy slon. Wystarczylo otulic dziecko w cieply rozek, nakarmic, troche poprzytulac, polozyc i juz! Spal.


Sprawa z miesiaca na miesiac zaczela wymykac sie spod kontroli. Leon mial coraz wiecej sily i energii. Z dwoch drzemek, przeszlismy na jedna. Po drodze jakis wyjazd do Polski, zmiana czasu, przyzwyczajen i pach- dziecko rozregulowane.

Pora zasypiania nie byla juz satysfakcjonujaca. Przed 22h Leon ani myslal zasnac ( na szczescie rano odsypial, wiec i ja nie musialam zrywac sie z lozka z kurami- jedyny plus ;)).
Nie mniej jednak zapragnelam wieczorow dla siebie. Wiecie tych kilku chwil na wziecie spokojnie prysznica, zjedzenie kolacji, czy uporanie sie z tym wszystkim z czym nie udalo sie za dnia.
I w tym miejscu zaczely sie powazne schody. bo nic nie skutkowalo. To bylo jak loteria, na ktorej raz wygrywalam ja, a raz moj synek.

Az calkiem niedawno uruchomilam znow internety w pszukiwaniu odpowiedzi... i calkiem przypadkiem wpadlam na propozycje ksiazki, ktora miala rozwiazac problem raz na zawsze!

O kroliku, ktory chce zasnac. Dla rodzicow, ktorych dzieci nie chca spac. 
autor: Carl- Johan Forssen Ehrlin


Poczytalam opinie na jej temat. W wiekszosci byly to opinie pozytywne, opisujace misje zakonczona sukcesem- jak na swiatowy bestseller przystalo! Stwierdziam co mi zalezy i od razu zaopatrzylam sie w ksiazke. Idea swietna. Ksiazka jest oparta na technikach psychologicznych, ktore maja na celu uspokoic, wyciszyc i odprezyc nasze dziecko, tak aby latwiej bylo mu zasnac.

Pierwsza proba zakonczyla sie sukcesem, choc bez lez sie nie obeszlo. Postepowalam zgodnie z instrukcja zawarta w opisie i po dwoch odczytaniach przygody Krolika Romka, Leon zansal. Dla mnie to byl juz ogromny sukces. Do tej pory zasypianie zajmowalo mi o wiele dluzej, a i droga byla duzo bardziej meczaca dla nas obojga.
Z kazdym kolejnym razem bylo juz tylko lepiej, a czas zamkniecia malych oczek o wiele szybszy niz przy pierwszym czytaniu.


Jesli macie podobny problem z usypianiem swoich dzieci lub znacie kogos kto ma, ja te lekture szczerze polecam!
Bardzo zaluje, ze nie odkrylam jej wczesniej.

Zastanowcie sie, bo moze gdziec w poblizu jest jakas znajoma mama, ktora potrzebuje tych kilku wieczornych godzin tylko dla siebie, a Wy mozecie jej je podarowac. Mysle, ze prezent okaze sie strzalem w dziesiatke ;)

A moze juz znacie, czytacie? Jesli tak, dajcie znac koniecznie co myslicie o tej ksiazce i czy u Was tez dziala?

Pozdrawiam,
A.

czwartek, 25 czerwca 2015

Przerywam milczenie

Witajcie Kochani.

Blogowa cisza trwala tak dlugo, ze mozecie mnie juz nie pamietac..Oszczedze sobie i Wam jednak tlumaczen, jak to prowadzilam produktywne i zajete zycie.
Porod, opieka nad noworodkiem bez obecnosci rodziny w poblizu i przeprowadzka z tymze malenstwem, z ktora musielismy poradzic sobie tylko we dwoje moga zmeczyc i zmeczyly...

Zaraz po tym przyszla jednak ogromna satysfakcja i spelnienie, i niczego wiecej mi nie bylo trzeba.


Nie chcialo mi sie blogowac, a nieprzespane noce tego nie ulatwialy (choc wciaz jestem zdania, ze jak ktos chce to mozna, ale przeciez mi sie nie chcialo...). Nie chcialo mi sie nic pisac, zagladac tu i wrzucac czegokolwiek (tak, mi tez sie czasem nic nie chce..). Ograniczylam sie jedynie do Instagrama i tam na biezaco mogliscie (i wciaz mozecie) sledzic co u mnie.

Nastapil jednak taki dzien, jak dzis, gdzie moje dziecie dalo mi dluzej pospac i poczulam, ze musze sie do Was odezwac piszac chocby dwa zdania.
Jesli sposrod tych ponad 300 obserwatorow bloga znajdzie sie jedna, ktora na ten post czeka- to pewna jestem, ze warto poswieciec chwile, aby co nieco wyjasnic.

Ostatnim postem , jaki sie tu pojawil byl ten z wielkiego oczekiwania na moje malenstwo, a ze bylo to tak dawno, to mozecie sie juz domyslec, ze dzidzius sie urodzil, czuje sie dobrze i ma juz 2 i pol miesiaca (tak, tak dlugo mnie tu nie bylo).


Wspominalam Wam rowniez o nowym mieszkaniu, gdzie wreszcie mam czym oddychac. Mam wymarzony balkon, gdzie moge usiasc,napic sie kawy i zjesc sniadanie, posluchac spiewu ptakow i o niczym nie myslec.
Mam duza lazienke z oknem, w ktorej moge sie obrocic wokol "wlasnej osi", wielka kuchnie z kuchenka i stolem (w poprzednim mieszkaniu tego nie bylo), gdzie lubie spedzac czas.
Mam wygodne lozko w sypialni, z ktorego moglabym nie wstawac przynajmniej do poludnia (tymczasem pobudki o 5:30) i pokoj z ktorego do Was nadaje.. ;)




Poza tym ciesze sie kazda chwila spedzona w domu i jestem przeszczesliwa, ze moge codziennie obserwowac rozwoj mojego dziecka, a kazdego dnia dzieje sie cos nowego..
Jestem zadowolona, ze nie musze oddawac go do zlobaka i wyrywac sobie wlosow z glowy, nie wiedzac co sie z nim dzieje.


Pierwsza polowa roku juz za nami, a ja juz czuje ogromna satysfakcje z minionego czasu. Mam nadzieje, ze kolejne polrocze bedzie rowniez wyjatkowe. Baa!!! Jestem tego pewna ;)

Trzymajcie sie cieplo i do nastepnego mam nadzieje..






poniedziałek, 30 marca 2015

Ciąża- 9 miesiecy stwarzania Świata...Czekamy :)

Dziewiec dni do rozwiazania, a ja wciaz mam nadzieje, ze Maly zechce pojawic sie choc kilka dni wczesniej i na Wielkanoc bedziemy juz w domu ;)
Pukam i stukam po brzuszku, zachecajac do wyjscia, ale On tylko sie przeciaga i wcale na swiat sie nie spieszy...


Ja czuje sie super, tylko moj uklad motoryczny jakby troche "zachwiany". Skrety, obroty z lewej na prawa, wstawanie z lozka- to wcale mi sie wychodzi.
Nie wspomne juz o zakladaniu skarpetek, czy sciaganiu spodni. Nie wiedzialam, ze tak podstawowe czynnosci w ciazy to nie lada wyzwanie.

Spacery uskuteczniam codziennie, ale tylko w butach do biegania sa one przyjemne. Garderoba w rozmiarze "S" juz dawno legla w kartonach, a ja teraz juz naprawde nie mam w co sie ubrac.. Znacie to?
Najlepiej sprawdzaja sie leginsy (moje juz zajechalam na maksa!) i tuniki zakrywajace tylek- wszystko o 2 rozmiary wieksze!


Poza tym niezdara ze mnie straszna. Wszystko z rak mi wypada, wylewa sie, rozbija.. Wierzyc mi sie nie chce, ze takie rzeczy mi sie przytrafiaja..
Jak cos sie przewraca, to zaraz potem leci cos nastepnego- zupelnie jak w reakcji domina.

Wicie gniazda pojawilo sie jakis czas temu, ale w naszej mysiej dziurce duzego pola do popisu nie mamy. Zaczelismy raczej pakowanie rzeczy (przygotowujac sie do przeprowadzki), niz urzadzanie pieknego pokoiku dla dzidziusia. Wszystko w tym momencie przybralo funkcje prowizoryczna.. Przez pierwszy miesiac musimy dac rade ;)


Odliczamy i czekamy.. Trzymajcie kciuki!







poniedziałek, 23 lutego 2015

Torba do szpitala / co spakować?

Czesc Kochani!
Powoli odliczam dni do ostatniej prostej i zabieram sie za pakowanie mojej torby do szpitala. Do porodu jeszcze troche mi zostalo, ale oczywiscie wole byc juz zwarta i gotowa (w razie gdyby dzidziusiowi zachcialo sie przyjsc na swiat nieco wczesniej). Poza tym poradzilam sie kilku kolezanek, ktore juz porod maja za soba i kazda z nich stwierdzila, ze to nie glupi pomysl ze spakowaniem torby juz teraz (pozniej moze nie byc na to czasu?).
Nie chcialabym, aby czegos mi zabraklo, a w zwiazku z tym, ze cala nasza rodzina jest jakies 600 km stad, to wszelkie dowozki (ewentualnie zapomnianych przeze mnie przedmiotow) beda spoczywaly na Emie. Wole mu tego oszczedzic...



Co spakowac do torby do szpitala?

W niemieckich szpitalach "wymogi" sa nieco inne niz w Polsce, dlatego tez moj bagaz bedzie o polowe lzejszy niz moich kolezanek rodzacych w kraju (choc wiadomo, podstawowe rzeczy trzeba wziac). A ze naleze do osob, ktore przyjmuja zasade "lepiej nosic niz sie prosic" mozecie sie tylko domyslac, ze i tak wezme wiecej niz potrzeba...

Dla mamy na porodowke:
  • duzy T-shirt, koszula, szlafrok
  • cieple skarpety
  • gumka do wlosow
  • pomadka nawilzajaca do ust
  • napoje 
  • batoniki (porcje gukozy na czas porodu)
  • aparat, telefon i ladowarki
  • rzeczy osobiste
Dla partnera:
  • jedzenie (duuuzo jedzenia!!) i picie
Dokumenty:
  • ksiazeczka ciazy 
  • karte ubezp. (kasa chorych)
  • dokumenty od lekarza prowadzacego ciaze
  • wyniki badan
  • dowod osobisty lub paszport
  • swiadectwo urodzenia
  • odpis zawarcia zwiazku malzenskiego (jesli takowy jest)

Na pobyt w szpitalu:
  • pizama, koszula do karmienia
  • duuuze, bawelniane gacie 
  • kapcie lub klapki
  • biustonosz do karmienia i wkladki laktacyjne
  • ubrania dla dziecka (na wyjscie do domu) i fotelik samochodowy
  • poduszka do karmienia, masci i laktator (opcjonalnie)
  • kosmetyki i inne rzeczy osobiste
To tyle z wymaganych rzczy, o ktorych trzeba tu pamietac. Ja jednak biore jeszczce kilka dodatkowych drobiazgow, ktore wedlug mnie moga sie przydac, a na szpitalnej liscie ich nie ma. Wole, zeby niczego mi nie zabraklo, ale wiadomo, ze to dopiero "wyjdzie w praniu".

I tak dodatkowo w mojej torbie znajda sie:
  • jednorazowe majtki 
  • wielgachne podpaski
  • podklady do przewijania
  • kocyk dla dziecka (na wyjscie)
  • pieluchy jednorazowe i tetrowe
  • ubranka na wyjscie (2 zestawy w 2 rozmiarach), cieply kombinezon
  • reczniki dla siebie i dzidziusia
  • mokre chusteczki
  • ubranie dla mnie
  • wszelkie przybory toaletowe (zel pod prysznic, szampon, odzywka, balsam, pasta, szczotka do zebow i wlosow, balsam, oliwka, papier toaletowy itp.)
  • e-book, notes
Czy cos jeszcze powinnam miec poza pozytywnym nastawieniem?



p.s.
Nie chwalilam sie Wam jeszcze, ale wreszcie znalezlismy nowe mieszkanie i juz za jakis czas bede do Was pisac z nowego miejsca, w ktorym mam nadzieje bede miala wiecej motywacji, zapalu i checi do tworzenia czegokolwiek. Sciskam Was mocno :*