poniedziałek, 19 września 2016

LIFESTYLE: Reaktywacja

Witajcie Kochani po ponad rocznej przerwie...

Tak, tak, tak dlugo mnie tu nie bylo. Jest tu jeszcze ktos? Statystyki mowia, ze bywacie.

Przez ten czas sporo sie u mnie pozmienialo. Mnostwo wydarzylo i ciagle sie dzieje ;)
Juz za kilka tygodni zostane po raz kolejny mama i dopiero wtedy moje zycie stanie tak naprawde na glowie. Sama nie wiem czy dam rade to wszystko razem ze soba pogodzic, ale zatesknilam za Wami i za tym miejscem.

Okazalo sie, ze prowadzenie bloga bylo dla mnie fajna odskocznia od codziennosci i wnioslo mnostwo pozytywnych chwil do mojej codziennosci.

Nie chcialabym tym razem byc goloslowna, ale malymi kroczkami postaram sie o mala reaktywacje tego mniejsca.
Z pewnoscia blog zacznie troche inaczej wygladac, a jego tematyka bedzie troche bardziej parentingowa, ale nie dziwcie sie.. Teraz to cale moje zycie.

Poza tym wciaz krece sie w temacie pozytywnego myslenia, wszelkiego rodzaju motywacji i uwielbiam robic zdjecia. Od czasu do czasu cos ugotuje i zrobie wlasnymi rekoma.

Mam nadzieje, ze bedziecie mi towarzyszyc! Pozdrawiam cieplo i zapraszam na moj INSTAGRAM.

Aga.


czwartek, 25 czerwca 2015

Przerywam milczenie

Witajcie Kochani.

Blogowa cisza trwala tak dlugo, ze mozecie mnie juz nie pamietac..Oszczedze sobie i Wam jednak tlumaczen, jak to prowadzilam produktywne i zajete zycie.
Porod, opieka nad noworodkiem bez obecnosci rodziny w poblizu i przeprowadzka z tymze malenstwem, z ktora musielismy poradzic sobie tylko we dwoje moga zmeczyc i zmeczyly...

Zaraz po tym przyszla jednak ogromna satysfakcja i spelnienie, i niczego wiecej mi nie bylo trzeba.


Nie chcialo mi sie blogowac, a nieprzespane noce tego nie ulatwialy (choc wciaz jestem zdania, ze jak ktos chce to mozna, ale przeciez mi sie nie chcialo...). Nie chcialo mi sie nic pisac, zagladac tu i wrzucac czegokolwiek (tak, mi tez sie czasem nic nie chce..). Ograniczylam sie jedynie do Instagrama i tam na biezaco mogliscie (i wciaz mozecie) sledzic co u mnie.

Nastapil jednak taki dzien, jak dzis, gdzie moje dziecie dalo mi dluzej pospac i poczulam, ze musze sie do Was odezwac piszac chocby dwa zdania.
Jesli sposrod tych ponad 300 obserwatorow bloga znajdzie sie jedna, ktora na ten post czeka- to pewna jestem, ze warto poswieciec chwile, aby co nieco wyjasnic.

Ostatnim postem , jaki sie tu pojawil byl ten z wielkiego oczekiwania na moje malenstwo, a ze bylo to tak dawno, to mozecie sie juz domyslec, ze dzidzius sie urodzil, czuje sie dobrze i ma juz 2 i pol miesiaca (tak, tak dlugo mnie tu nie bylo).


Wspominalam Wam rowniez o nowym mieszkaniu, gdzie wreszcie mam czym oddychac. Mam wymarzony balkon, gdzie moge usiasc,napic sie kawy i zjesc sniadanie, posluchac spiewu ptakow i o niczym nie myslec.
Mam duza lazienke z oknem, w ktorej moge sie obrocic wokol "wlasnej osi", wielka kuchnie z kuchenka i stolem (w poprzednim mieszkaniu tego nie bylo), gdzie lubie spedzac czas.
Mam wygodne lozko w sypialni, z ktorego moglabym nie wstawac przynajmniej do poludnia (tymczasem pobudki o 5:30) i pokoj z ktorego do Was nadaje.. ;)




Poza tym ciesze sie kazda chwila spedzona w domu i jestem przeszczesliwa, ze moge codziennie obserwowac rozwoj mojego dziecka, a kazdego dnia dzieje sie cos nowego..
Jestem zadowolona, ze nie musze oddawac go do zlobaka i wyrywac sobie wlosow z glowy, nie wiedzac co sie z nim dzieje.


Pierwsza polowa roku juz za nami, a ja juz czuje ogromna satysfakcje z minionego czasu. Mam nadzieje, ze kolejne polrocze bedzie rowniez wyjatkowe. Baa!!! Jestem tego pewna ;)

Trzymajcie sie cieplo i do nastepnego mam nadzieje..