czwartek, 25 czerwca 2015

Przerywam milczenie

Witajcie Kochani.

Blogowa cisza trwala tak dlugo, ze mozecie mnie juz nie pamietac..Oszczedze sobie i Wam jednak tlumaczen, jak to prowadzilam produktywne i zajete zycie.
Porod, opieka nad noworodkiem bez obecnosci rodziny w pobizu i przeprowadzka z tymze malenstwem, z ktora musielismy poradzic sobie tylko we dwoje moga zmeczyc i zmeczyly...

Zaraz po tym przyszla jednak ogromna satysfakcja i spelnienie, i niczego wiecej mi nie bylo trzeba.


Nie chcialo mi sie blogowac, a nieprzespane noce tego nie ulatwialy (choc wciaz jestem zdania, ze jak ktos chce to mozna, ale przeciez mi sie nie chcialo...). Nie chcialo mi sie nic pisac, zagladac tu i wrzucac czegokolwiek (tak, mi tez sie czasem nic nie chce..). Ograniczylam sie jedynie do Instagrama i tam na biezaco mogliscie (i wciaz mozecie) sledzic co u mnie.

Nastapil jednak taki dzien, jak dzis, gdzie moje dziecie dalo mi dluzej pospac i poczulam, ze musze sie do Was odezwac piszac chocby dwa zdania.
Jesli sposrod tych ponad 300 obserwatorow bloga znajdzie sie jedna, ktora na ten post czeka- to pewna jestem, ze warto poswieciec chwile, aby co nieco wyjasnic.

Ostatnim postem , jaki sie tu pojawil byl ten z wielkiego oczekiwania na moje malenstwo, a ze bylo to tak dawno, to mozecie sie juz domyslec, ze dzidzius sie urodzil, czuje sie dobrze i ma juz 2 i pol miesiaca (tak, tak dlugo mnie tu nie bylo).


Wspominalam Wam rowniez o nowym mieszkaniu, gdzie wreszcie mam czym oddychac. Mam wymarzony balkon, gdzie moge usiasc,napic sie kawy i zjesc sniadanie, posluchac spiewu ptakow i o niczym nie myslec.
Mam duza lazienke z oknem, w ktorej moge sie obrocic wokol "wlasnej osi", wielka kuchnie z kuchenka i stolem (w poprzednim mieszkaniu tego nie bylo), gdzie lubie spedzac czas.
Mam wygodne lozko w sypialni, z ktorego moglabym nie wstawac przynajmniej do poludnia (tymczasem pobudki o 5:30) i pokoj z ktorego do Was nadaje.. ;)




Poza tym ciesze sie kazda chwila spedzona w domu i jestem przeszczesliwa, ze moge codziennie obserwowac rozwoj mojego dziecka, a kazdego dnia dzieje sie cos nowego..
Jestem zadowolona, ze nie musze oddawac go do zlobaka i wyrywac sobie wlosow z glowy, nie wiedzac co sie z nim dzieje.


Pierwsza polowa roku juz za nami, a ja juz czuje ogromna satysfakcje z minionego czasu. Mam nadzieje, ze kolejne polrocze bedzie rowniez wyjatkowe. Baa!!! Jestem tego pewna ;)

Trzymajcie sie cieplo i do nastepnego mam nadzieje..






poniedziałek, 30 marca 2015

Ciąża- 9 miesiecy stwarzania Świata...Czekamy :)

Dziewiec dni do rozwiazania, a ja wciaz mam nadzieje, ze Maly zechce pojawic sie choc kilka dni wczesniej i na Wielkanoc bedziemy juz w domu ;)
Pukam i stukam po brzuszku, zachecajac do wyjscia, ale On tylko sie przeciaga i wcale na swiat sie nie spieszy...


Ja czuje sie super, tylko moj uklad motoryczny jakby troche "zachwiany". Skrety, obroty z lewej na prawa, wstawanie z lozka- to wcale mi sie wychodzi.
Nie wspomne juz o zakladaniu skarpetek, czy sciaganiu spodni. Nie wiedzialam, ze tak podstawowe czynnosci w ciazy to nie lada wyzwanie.

Spacery uskuteczniam codziennie, ale tylko w butach do biegania sa one przyjemne. Garderoba w rozmiarze "S" juz dawno legla w kartonach, a ja teraz juz naprawde nie mam w co sie ubrac.. Znacie to?
Najlepiej sprawdzaja sie leginsy (moje juz zajechalam na maksa!) i tuniki zakrywajace tylek- wszystko o 2 rozmiary wieksze!


Poza tym niezdara ze mnie straszna. Wszystko z rak mi wypada, wylewa sie, rozbija.. Wierzyc mi sie nie chce, ze takie rzeczy mi sie przytrafiaja..
Jak cos sie przewraca, to zaraz potem leci cos nastepnego- zupelnie jak w reakcji domina.

Wicie gniazda pojawilo sie jakis czas temu, ale w naszej mysiej dziurce duzego pola do popisu nie mamy. Zaczelismy raczej pakowanie rzeczy (przygotowujac sie do przeprowadzki), niz urzadzanie pieknego pokoiku dla dzidziusia. Wszystko w tym momencie przybralo funkcje prowizoryczna.. Przez pierwszy miesiac musimy dac rade ;)


Odliczamy i czekamy.. Trzymajcie kciuki!







niedziela, 15 marca 2015

15 pomysłów na wielkanocne dekoracje/ DIY

Wielkanoc tuz tuz! Jesli jeszcze nie wiecie jak przyozdobic swoj dom, dzis kilka pomyslow na dekoracje, ktore wprowadza wiosenny, wielkanocny nastroj do kazdego wnetrza.

Pomysly te nie wymagaja duzego nakladu finansowego i sa bardzo proste w wykonaniu. Mysle, ze nie bedzie najmniejszego problemu z ich realizacja i kazdy znajdzie  tu cos dla siebie.
Czasami wystarczy 5 minut, aby zmajstrowac cos wyjatkowego i zyskac przy tym olbrzymia satysfakcje- to taki (bardzo przyjemny) skutek uboczny jesli zrobilo sie cos samemu ;)

1.



2.


3.




4.


5.


6. 


7.


8.


9.


10.


11.


12.


13.


14.


15.


Zrodlo: 1/ 2/ 3/ 4/ 5/ 6/ 7/ 8/ 9/ 10/ 11/ 12/ 13/ 14/ 15/  - zajrzyjcie koniecznie, aby zobaczyc jak latwo mozna zrealizowac te pomysly.


czwartek, 5 marca 2015

Moich 20 lifehacków, dzięki którym żyje mi się latwiej

Wciaz poszukuje nowych rozwiazan, ktore ulatwia mi funkcjonowanie kazdego dnia. Mam kilka swoich ulubione sposobow na to, aby zylo mi sie lepiej. Niektore z nich poprawiaja mi nastroj, inne pomagaja mi sie zorganizowac i zaoszczedzic na czasie. Wiekszosc moich rozwiazan jest banalna, ale nie wyobrazam sobie bez nich zycia. Spisalam Wam czesc z nich (z roznych dziedzin zycia), ktore towarzysza mi na co dzien.

fot. A.Wojciechowski

Kilka moich niezawodnych sposobow na usprawnienie niektorych czynnosci, o ktorych byc moze nie mieliscie pojecia:

1. Gdy nie mam pod reka zelazka, czesto korzystam z prostownicy. Dzieki niej w szybki sposob mozna przeprasowac np. mankiety koszuli (nalezy jednak pamietac o tym, aby byla ona czysta!)
O tym sposobie pisalam w poscie Jak szybko "przeprasowac" koszule bez uzycia zelazka?


2. Szampony, odzywki, kremy i balsamy zuzywam do samego konca. Gdy z opakowania nie da sie juz nic wycisnac biore nozyczki, rozcinam i mam jeszcze spora czesc produktu do kolejnego smarowania.
Uwiezcie mi w tych wszystkich tubkach jest jeszcze sporo kosmetyku, ktory czasem wystarcza nawet na kolejny tydzien uzywania.

3. Do odsiwiezenia ubran uzywam domowej roboty sprayu. Jest idealny nie tylko do tkanin, ale rowniez do rozpylenia jako odswiezacz powietrza. Przygotowanie go jest banalnie proste. Jak go zrobic pisalam w poscie Domowej roboty odświeżacz powietrza i ubrań w sprayu

4. Odzywke do wlosow, ktora nakladam pod prysznicem zawsze przeczesuje szerokim grzebieniem zaraz po nalozeniu. Dzieki temu moje wlosy latwiej sie pozniej rozczesuja, a produkt lepiej wnika w strukture wlosa.

5. Gdy otwieram jakis produkt spozywczy np. jogurt i nie zuzyje go do konca naklejam na niego mala samoprzylepna karteczke z data. Dzieki temu wiem ile juz stoi w lodowce i ile mam jeszcze czesu na jego zuzycie (gdy nie mam karteczek pod reka zastepuje je markerem do podpisywania plyt CD)

6. Jesli nowe buty po zakupie farbuja "impregnuje" je domowym sposobem. O tym, co radzi sobie w tym celu najlepiej pisalam w poscie Co zrobic, gdy buty farbuja


7. Mam swoja stala liste produktow, ktore staram sie miec zawsze w domu, a dzieki ktorym przygotowanie posilkow nie zajmuje mi wiecej niz pol godziny (podziele sie nia z Wami przy okazji oddzielnego postu)

8. Produkty spozywcze staram sie kupowac raz w tygodniu, co pozwala mi zaoszczedzic sporo czasu  (i pieniedzy- zawsze cos jest jeszcze "potrzebne", gdy chodzimy miedzy polkami).

9. Co miesiac tworze miesieczny kalendarz, w ktorym codziennie spisuje nasze wydatki. Dzieki temu jestem w stanie na biezaco kontrolowac nasze rozchody. Wiem ile wydajemy na jedzenie, kosmetyki i inne przyjemnosci. Na tej podstawie okreslam miesieczny limit, w ktorym musimy sie zmiescic.

10. Pieniedzmi, ktore zostaja mi z zakupow karmie naszego Euro Sponsora. Wrzucamy do niego rowniez "ekstra" kase, ktora znalezlismy, odlozylismy przy okazji wymiany butelek (w Niemczech wiekszosc butelek jest zwrotna, nie zamieniamy ich na nowe produkty w sklepie, lecz zamieniamy na gotowke), lub zarobilismy w inny sposob. Dzieki temu zawsze mamy jakas dodatkowa sume na wakacje, nieprzewidziane wydatki i przyjemnosci ;)  O moim Euro Sponsoze pisalam tu .

11. Jesli ktorys z produktow kosmetycznych mi sie nie sprawdza zmieniam jego przeznaczenie. I tak szmponem do wlosow czyszcze moje pedzle, odzywka zastepuje mi pianke do golenia nog, a kremem do rak lub balsamem smaruje stopy.

12. Nigdy nie kupuje jednorazowych reklamowek, zawsze nosze przy sobie Eko Torbe, ktora wedlug mnie jest swietnym rozwiazaniem przy okazji nieprzewidzianych zakupow lub gdy nagle musimy cos schowac, a w torebce jak zwykle brakuje miejsca.


13. Latem zawsze mam przy sobie chuste typu pareo. Uwielbiam jej wielofunkcyjnosc, a przy okazji zajmuje niewiele miejsca. Mozna na niej usiasc, mozna sie nia okryc, przykryc, schowac przed sloncem, a nawet wytrzec, gdy pojawi sie taka potrzeba.

14. Mam zawsze pod reka mokre chusteczki dla niemowlat, ktore maja wiele zastosowan. Idealne w domu (gdy trzeba cos wytrzec, zmyc makijaz itp) i na zewnatrz (przetrzec rece, rower, czy buty).

15. W domu moich rodzicow mam kota chorego na padaczke, ktory musi przyjmowac regularnie leki. Jak sie domyslacie nie jest latwe namowic zwierze do lykniecia tabletki. W tym celu robimy specjalne kulki z pasztetowej i ukrywamy w niej tabletke.

16. W samochodzie woze zawsze koc, stolik turystyczny i mini grilla. Nigdy nie wiadomo kiedy moze sie przydac.

17. Staram sie odkladac rzeczy na miejsce i stosowac zasade jednej minuty. Wedlug mnie to kluczowy sposob na utrzymanie porzadku w domu.

18. Na wiosne wysadzam kilka skrzynek z ziolami (bazylia, pietruszka, koperek itp). Dzieki temu przez caly sezon mam dostep do swiezej "zieleniny" prosto z "wlasnego ogrodka".



19. Mam tak zwana "skrzynke oczekujaca", gdzie mieszkaja wszystkie kosmetyki (i nie tylko), ktore czekaja na uzycie. Czasami cos od kogos dostane lub kupie w dwupaku, a mam jeszcze pewne rzeczy w uzyciu, wtedy odkladam do mojej skrzynki oczekujacej i wyciagam kiedy poprzedni prodkukt sie skonczy. Ma to swoje plusy, bo gdy akurat potrzebuje maszynki do golenia, szczoteczki do zebow, czy jedwabiu do wlosow przewaznie mam to wszystko w moim magicznym pudelku (w przypadku kosmetykow trzeba jednak zachowac czujnosc, ze wzgledu na date przydatnosci i na biezaco kontroowac co sie ma).

20. Posiadam swoj maly "pozytywnik", w ktorym spisuje wszystkie pozytywne mysli. Staram sie zagladac do niego jak najczesciej. Zwlaszcza wtedy, gdy potrzebuje motywacji. Czytam wtedy wszystko, co w nim zapisalam (nawet po dwa razy) i od razu czuje sie lepiej. 


Jestem ciekawa, czy Wy macie swoje lifehacki. Jesli tak napiszcie o nich koniecznie w komentarzu!



poniedziałek, 2 marca 2015

INSTA luty 2015

Hej Kochani!

Dzis male INSTA podsumowanie minionego miesiaca. Mam wrazenie, ze luty trwal moze z tydzien! Nie moge uwierzyc, ze czas tak szybko plynie i kolejny miesiac juz za nami. Zanim sie obejrzymy zawita do nas wiosna.. Szczerze mowiac juz sie nie moge doczekac, bo moj brzuch przybral juz rozmiar wieloryba i w nic nie moge sie zmiescic.

Na blogu od pewnego czasu panowala dosc dluga cisza, a na istagramie staralam sie byc z Wami na biezaco. Oczywiscie nie obeszlo sie bez utrudnien, bo dzieki trwajacej prawie dwa miesiace reklamacji mojego telefonu nie moglam dzielic sie z Wami wszystkimi waznymi dla mnie chwilami.
Dzis tylko namiastka tego, co dzialo sie w ubieglym miesiacu (dla tych, ktorzy nie sledza mnie na instagramie).



Z poczatkiem miesiaca cieszylismy sie naszymi pierwszymi momentami po slubie, ktory zawarlismy po 5 latach naszego zwiazku :) Do dzis odnajduje sie w nowej sytuacji i przyzwyczajam do zmiany nazwiska ;)


Tradycyjnie kawa o 17:00! Mimo, ze teraz popijam tylko ta bezkofeinowa, nie odmawiam sobie codziennych rytualow.


A gdy nie ma nic dobrego pod reka, siegam po ulubione deserki dla dzieci...mmmmm..


Po dlugich pochmurnych tygodniach trafil nam sie piekny dzien, w ktorym poczulam, ze wiosna tuz tuz. Staralismy sie skorzystac z pieknej pogody spcerujac wzdluz Dunaju.


Uwielbiam wiadomosci od Niego! Miekna mi nogi i rece, i w ogole od razu sie rozklejam :*


Iza tez lubi pogadac przez skype ;)


Juz Wam wspominalam, ze nie wyobrazam sobie dnia bez pysznego sniadania? Dla mnie to podstawowy posilek, bez ktorego nie wychodze z domu.


Chcialam kupic sobie dres... Wrocilam z lakierem do paznokci. Znacie to?


Przygotowalam dla Was szybkie DIY, ktore mogliscie zobaczyc w poprzednim poscie.


Selfie tez musi byc! Z Nim :*


Mam nadzieje, ze marzec uplynie rownie szybko co luty i bedzie dla mnie przynajmniej tak samo dobry...
Wam rowniez zycze samych  pieknych momentow i z radoscia witam marzec :)

W glebi serca mam nadzieje, ze bedzie on pieknie pachnial drzewkami owocowymi i wygladal tak jak na zdjeciu ponizej... Trzymajcie sie!